Jak upchnąć zawartość mieszkania na 7m^2? Trzeba udać się do szkoły magii i opanować zaklęcie zmniejszająco zwiększające. Jak w Waszej okolicy nie ma akurat peronu 9 i 3/4 to trzeba zrobić coś co nie pasuje do ludzi wolnych, spontanicznych i żądnych przygód: wszystko przemyśleć i zaplanować.
Człowiek jest bogaty proporcjonalnie do liczby rzeczy, bez których nie może się obyć.
Henry David Thoreau
Planując dłuższą podróż kamperem możemy złapać się na myśleniu: „w ciągu 3 miesiące na pewno użyłabym tego przedmiotu w domu więc trzeba go spakować”. Jeżeli myśl ta nawiedzi nas w pobliżu szczoteczki do zębów to nie ma co z nią walczyć. Jeżeli jednak przeprowadzimy w głowie wywód łączący naszą destynację (np. Maroko) z jej charakterystycznymi produktami oraz z wyobrażeniem Istagramowego śniadania złożonego ze świeżych owoców (bo przecież tylko tak będziemy się żywić w kamperze) poprzez trud związany z przygotowaniem tego śniadania i zakończy konkluzją, że bez tego specjalnego dyngsa z Temu do obierania i wykrawania awokado nasza wizja się nie ziści a co za tym idzie cała podróż będzie pozbawiona sensu (no i tej foty na Ista) to musimy zastanowić się 2 razy.


Nie mówię, że od razu mamy ograniczać się do scyzoryka, srebrnej taśmy, trytytek i folii spożywczej. Jeżeli hasłem przewodnim naszej podróży nie jest „być jak MacGyver” nie musimy iść w tak ekstremalne klimaty. Mamy w końcu całe (w naszym przypadku) 7m^2!
Zastanów się zatem jak w praktyce wygląda „mniej znaczy więcej”. Co zastąpi ten tyngs z Temu do awokado? Tu odpowiedź jest prosta: nóż. Nóż to odpowiedź na większość kuchennych pytań: Czy potrzebujesz specjalnego tyngsa do wykrawania szypułek z truskawek? A tyngsa (serio, jak ktoś wie jak te rzeczy się nazywają to śmiało) do usuwania łusek z ryb? Nope. Czy musisz wozić ze sobą zastawę na 6 osób, gdy podróżujesz w 2? Nope. Oczywiście, że poznasz ludzi na trasie, ale wiesz co? Oni mają swoje talerze i kubki. Co więcej zaproszeni na kawę do Twojego kampera najprawdopodobniej zjawią się ze swoim kubkiem. Wybierz dobrze miski tak by były uniwersalne. Nie mówię o tej misce, w której pierzesz ręcznie bieliznę, do której rzy..sz po imprezie a wtórej na święta matka robi sałatkę warzywną. Chodzi o miski do płatków śniadaniowych, na owoce, zupę, pojemniki do przechowywania… – to nie musi być od razu kilka różnych przedmiotów. Pakuj rzeczy uniwersalne, wielorakiego zastosowania. No i nie rób zapasów. Jeżeli jesteś w stanie dojechać gdzieś kamperem to gwarantuje, że będzie tam też sklep z pastą do zębów.
Podsumowanie
- Zabierz ze sobą rzeczy wielorakiego zastosowania – unikaj specjalistycznych przedmiotów, które można zastąpić czymś uniwersalnym
- Nie rób zapasów – większość rzeczy kupisz na miejscu
- Ogranicz do minimum co się da – talerze, kubki, miski, sztućce
- Ubrania dobrze tak by dały się różnie ze sobą łączyć – nie bierz tego sweterka, który pasuje tylko do tej jednej sukienki, której i tak nie lubisz za bardzo..
- Sprawdzaj cyklicznie co masz poupychane w szafkach – jeżeli czegoś nie używasz to usuń z kampera*
Nigdy nie zdarzyło się żebyśmy żałowali, że czegoś nie wzięliśmy. Zdarzyło się z trzy razy coś dokupić na miejscu (np. mini garnuszek do podgrzewania i zmieniania mleka, który stał się również mini czajnikiem, awaryjnym kubkiem itp.). Moim zdaniem lepiej wziąć miej na początek i uzupełnić nasz dom na kółkach o absolutnie niezbędne rzeczy niż wozić po świecie zbędne.
*ja wiem, zaraz po usunięciu tej rzeczy pojawi się ta jedna jedyna okazja, w której można by ją wykorzystać, ale bądź silny/silna. To minie i już nie wróci. Obiecuję.


Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.